Cmentarze Kresowe 2026 – wiosna, część 5

Fot. 1 Konserwator Jola ocenia z rana stan wylewki betonowej sprzed 2 dni, stanowiącej bazę do dalszych działań rekonstrukcyjnych pomnika Adama Tyrawskiego
Dzień czwarty działań na kresowych cmentarzach przebiegł dość monotonnie, przy pracy w Starym Siole. Bardzo zimne powietrze nie zachęcało do przebywania na otwartej przestrzeni ale nie po to przyjechaliśmy żeby zniechęcać się do pracy niesprzyjającą pogodą, więc dla rozgrzewki trzeba się było więcej ruszać.
Jeden z fragmentów cmentarza, choć w ubiegłych latach częściowo porządkowany, wciąż nie dawał nam spokoju. Bardzo zarośnięty chwastami i samosiejkami drzewek, w tym mocno kolczastych śliwek, stał się miejscem podrzucania różnych odpadów cmentarnych (stare znicze, butelki, plastiki z wieńców itp.).
Gęste zarośla nie były łatwe do prac przy ich wycince, więc mając zawsze pilniejsze zadania nie poświęcaliśmy temu obszarowi zbyt dużo czasu.
Obecnie (może dla rozgrzewki w niskiej temperaturze?) nastąpił moment twardej decyzji o walce z tym bałaganem. Dodatkowo, z wstępnych oględzin w głąb gęstwiny zieleni, nabraliśmy uzasadnionych przypuszczeń, że kryją się tam jakieś nieznane dotychczas mogiły.
Tak więc od rana Dorota, Jola i Agnieszka, a później Maciek ruszyli w ten teren z siekierą, sekatorami, piłką łańcuchową i grabiami i rozpoczęli wycinkę.
Gęste zarośla nie były łatwe do prac przy ich wycince, więc mając zawsze pilniejsze zadania nie poświęcaliśmy temu obszarowi zbyt dużo czasu.
Obecnie (może dla rozgrzewki w niskiej temperaturze?) nastąpił moment twardej decyzji o walce z tym bałaganem. Dodatkowo, z wstępnych oględzin w głąb gęstwiny zieleni, nabraliśmy uzasadnionych przypuszczeń, że kryją się tam jakieś nieznane dotychczas mogiły.
Tak więc od rana Dorota, Jola i Agnieszka, a później Maciek ruszyli w ten teren z siekierą, sekatorami, piłką łańcuchową i grabiami i rozpoczęli wycinkę.

Fot. 2 Na zdjęciu Dorota, Maciek i Agnieszka w zarośniętym fragmencie cmentarza, który stał się wysypiskiem śmieci – tu już duża część zieleni wycięta i leży, czekając na usunięcie na zewnątrz

Fot. 3 Obszar wycinki niemal całkowicie oczyszczony z zarośli oraz odpadów cmentarnych. Na pierwszym planie widoczny pomnik, który leżał w ziemi tablicą na dół
Zgodnie z przewidywaniami, w rejonie tym zostały odnalezione elementy pomnikowe, które leżały w ziemi, lub były zasłonięte roślinami. Kolejno odkrywaliśmy krzyże i elementy pomników. Panie wyniosły na śmietnik bardzo wiele wiader różnych odpadów, które wrzucali w to miejsce opiekujący się mogiłami swoich bliskich. Szkoda tylko, że niepotrzebne elementy wyrzucali tuż obok mogił, o które sami dbali.

Fot. 4 Tablica na odkopanym pomniku (z fot. 3)

Fot. 5 Znaleziony w chaszczach kompletny krzyż z piaskowca

Fot. 6 Krzyż wstępnie oczyszczony z zieleni i ziemi – zostanie przeniesiony w rejon lapidarium

Fot. 7 Leżąca w ziemi, częściowo odsłonięta płyta pomnikowa

Fot. 8 Ledwo wystający z ziemi, z narosłymi nad nim drzewkami, krzyż kamienny z postacią Chrystusa
W chwili przerwy od uciążliwej wycinki Agnieszka przemyła nieco zabłoconą tablicę na odkopanym pomniku (z fot. 3) i dało się odczytać bardzo dobrze zachowany tekst dotyczący pochówku Leontyna Jaruchowicza Andrijowicza (3.V.1906 – 13.I.1977).

Fot. 9 Umyta nieco tabliczka z fot. 4
Jak się okazało, w bezpośrednim sąsiedztwie znalezionego pomnika jest mogiła z pomnikiem z lastryka i granitową tablicą dotyczącą tej samej osoby (Leontyna Jaruchowicza Andrijowicza) i z tymi samymi datami urodzenia i zgonu!
Cóż? Jak widać zakład kamieniarski wykonał nową płytę na mogile, a starej pozbył się w nieskomplikowany sposób, najmniejszym nakładem czasu i sił, przez powalenie jej na ziemię, napisem na dół, nieopodal.

Fot. 10 Aktualny pomnik na mogile Jaruchowicza
Gdy się nieco ociepliło Jola odłączyła od ekipy wycinającej chwasty i przeszła kontynuować pracę przy rekonstrukcji pomnika kasjera Potockich - Adama Tyrawskiego. Ze względu na potrzebę uzupełnienia „sztukatorskiego” grubej masy kitu musiała robić to etapami, aby kolejne nakładane warstwy mogły „związać”. Pod koniec naszej pracy powstał już zarys końcowego kształtu pomnika. W następnym dniu powinna już powstać końcowa postać tego elementu.

Fot. 11 Na takim etapie jest rekonstrukcja pomnika Tyrawskiego na zakończenie pracy czwartkowej
W międzyczasie pani konserwator przykleiła jeszcze utrącony narożnik pomnika Franciszki Michalewskiej, który został zabezpieczony taśmą ściągającą na czas „wiązania” żywicy.
Tymczasem w lapidarium wkleiliśmy w podstawę umyty 2 dni wcześniej krzyż, który tam pozostanie wśród innych elementów.

Fot. 12 Ustawiony na podstawie krzyż, zabezpieczony przed przemieszczeniem na czas wiązania zaprawy betonowej
Dorota zadbała jeszcze o posadzenie kwiatków na mogile Józefa Szutera, którą pracowicie oczyszczała przez 2 dni. Efekt powstał bardzo sympatyczny.

Fot. 13 Mogiła Józefa Szutera udekorowana sadzonkami kwiatków – oby się przyjęły i rozmnożyły(?)
Dzień, choć nie obfitujący w spektakularne efekty, był dla wszystkich bardzo pracowity i męczący.
Dziękuję wszystkim wolontariuszom za bardzo duży wysiłek, w niemiłą, chłodną pogodę i serce wkładane w nasze wspólne działania kresowe.
Ach! Jeszcze dopowiedzenie do wycinki zarośli. Otóż w trakcie wycinania samosiejek w pobliżu ledwo wystającego z ziemi Chrystusa (fot. 8) Dorota spostrzegła umykającego stamtąd dorosłego jeża oraz wyfruwające wróble. Powstała więc decyzja, że na tym etapie nie wycinamy kompletnie wszystkich zarośli pozostawiając jej trochę, aby jeż z wróblami zachowali swoje domostwa.
…i tak minął dzień piąty….
relacjonował Zbyszek Saganowski
Artykuł przeczytano 13 razy