Cmentarze Kresowe 2026 - lato

Fot. 1 Uszkodzony grobowiec Jana Kozakiewicza
Towarzystwo Miłośników Kultury Kresowej przystępuje do realizacji II etapu tegorocznej akcji Kresowe cmentarze i miejsca pamięci 2026.
Grupa wolontariuszy Towarzystwa wyjedzie za kilka dni na Ukrainę, aby tam kontynuować (siedemnasty rok) prace remontowo-porządkowe na ponad 200-letnim cmentarzu rzymsko-katolickim w Kołomyi.
Wyjazd ten będzie jednocześnie realizacją I części programu dotacyjnego Narodowego Instytutu Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą POLONIKA zatytułowanego Polskie dziedzictwo kulturowe za granicą – wolontariat. 2026.
Instytut POLONIKA zapewnił nam kolejny rok solidne wsparcie finansowe, które wraz z pomocą pieniężną Ubojni Rytel oraz środkami pozyskanymi z kwest w kilku wrocławskich parafiach rzymsko-katolickich, pozwoli pokryć konieczne wydatki związane z wyjazdem wolontariuszy (ubezpieczenie, zakwaterowanie, podróż, narzędzia i środki potrzebne do prac itd.) teraz i podczas kolejnego etapu działań – w listopadzie.
Wszystkim Darczyńcom bardzo serdecznie dziękujemy!
Na obecny wyjazd przygotowany został już wstępnie plan działań, ale nie do końca wiemy jaki stan cmentarza zastaniemy w chwili przyjazdu do Kołomyi.
Z uzyskanych informacji wynika, że na cmentarzu zostały przewrócone przez wichury kolejne stare drzewa, które niewątpliwie poczyniły jakieś szkody na mogiłach. Może być więc tak, że dotychczasowe założenia będziemy musieli zweryfikować na miejscu i zmienić nakreślony plan działań, jeśli wystąpi pilna potrzeba ratowania uszkodzonych mogił(?).
Według dotychczasowych założeń mamy zaplanowane „zamknięcie” uszkodzonych komór grobowych kilku mogił, w których pijący i ćpający „goście” cmentarza utworzyli składowiska odpadów (opakowania po napojach i posiłkach, strzykawki itd.), a także podniesienie z ziemi zwalonych elementów pomnikowych i ustawienie ich na pierwotnym miejscu, przy kolejnych grobach.
Według dotychczasowych założeń mamy zaplanowane „zamknięcie” uszkodzonych komór grobowych kilku mogił, w których pijący i ćpający „goście” cmentarza utworzyli składowiska odpadów (opakowania po napojach i posiłkach, strzykawki itd.), a także podniesienie z ziemi zwalonych elementów pomnikowych i ustawienie ich na pierwotnym miejscu, przy kolejnych grobach.

Fot. 2 Otwarta komora grobowca Maryi Trnka

Fot. 3 Uszkodzenia komory grobowca Anny Lewandowskiej

Fot. 4 Inny otwarty grobowiec
Największym wyzwaniem, które chcemy podjąć podczas obecnej akcji jest ratowanie rozpadającego się grobowca Łukasiewiczów, Czaykowskich i Ohanowicz (fot. 5). Spróbujemy go scalić, aby się nie rozleciał i odnowić. Sprzęt i materiały są przygotowane, a czy osiągniemy sukces? Czas pokaże czy sobie z tym bardzo trudnym zadaniem poradzimy(?).

Fot. 5 Najpoważniejsze wyzwanie – rozpadający się wielki grobowiec Łukasiewiczów …
Jak zwykle czekają też pomniki, na których „zacierają” się napisy, przez co ginie informacja o pochowanych pod nimi osobach. Szkoda utracić te informacje, więc postaramy się je odszyfrować (bo czasem zniszczenia są znaczne) i odnowić. Po odnowieniu zakonserwujemy takie napisy środkiem chemicznym, aby dać im ochronę na kolejne lata.

Fot. 6 Płyta nagrobna Kajetana Mikołaja Staszkiewicza

Fot. 7 Zanikający napis na mogile Teresy Jabłońskiej
Na podniesienie z ziemi i ustawienie na właściwych postumentach czekają również kolejne pomniki, z których część została do tego przygotowana przez naszych wolontariuszy w roku 2025, lecz ze względu na brak czasu prace przy nich nie zostały sfinalizowane.

Fot. 8 Krzyż Albina Błońskiego – należy go gdzieś(?) osadzić

Fot. 9 Pomnik Alojzy Kissel oczekuje podniesienia i ustawienia na postumencie

Fot. 10 Zwalony przez upadające drzewo, ciężki element z pomnika Rybczyńskich oczekuje od roku podniesienia z podłoża i ustawienia na pierwotne miejsce
Na powyższych fotografiach pokazane są tylko nieliczne przykłady uszkodzeń i potrzeb remontowych wielkiego kołomyjskiego cmentarza.
Pracy jest jeszcze bardzo dużo, pomimo działania tam naszego Towarzystwa już przez 16 lat.
Niestety rąk do pracy jest mało, a do tego co roku następują kolejne zniszczenia przez upadające podczas wichur stare, ciężkie drzewa.
Czy kiedyś uda się dojść z koniecznymi pracami „do końca” cmentarza?
Oby tylko pogoda i sytuacja wojenna na Ukrainie nie przeszkodziły wolontariuszom spokojnie działać!
Spakowany jest już do wyjazdu sprzęt i narzędzia konieczne do planowanych prac, więc wszystko przed nami.
Ciąg dalszy wkrótce.
Informację przekazał
Zbyszek Saganowski
Artykuł przeczytano 1 razy

