86. rocznica Zbrodni Katyńskiej – wrocławianie pamiętają!
W poniedziałek, 13 kwietnia 2026 roku, we Wrocławiu odbyły się wojewódzkie uroczystości Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Główna część uroczystości odbyła się w samo południe przed Pomnikiem Ofiar Zbrodni Katyńskiej w Parku Juliusza Słowackiego i została zorganizowana wspólnie przez: Dolnośląski Urząd Wojewódzki, Stowarzyszenie Dolnośląska Rodzina Katyńska, Dowództwo Garnizonu Wrocław, Oddział Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu i Centrum Historii Zajezdnia – Ośrodek „Pamięć i Przyszłość” we Wrocławiu.
Poniżej można się zapoznać z relacją z uroczystości autorstwa Andrzeja Powidzkiego.
Akt oskarżenia przeciw niemieckim przestępcom wojennym, sądzonym w procesie norymberskim, obejmował również jedną z największych zbrodni II wojny światowej – zbrodnię katyńską. Kiedy ogłoszono 1 października 1946 roku wyrok Międzynarodowego Trybunału Wojskowego, okazało się, że wśród niezliczonych, potwornych zbrodni, udowodnionych przywódcom hitlerowskich Niemiec, zbrodnia katyńska nie została wymieniona. Zbrodniarze niemieccy nie zostali więc uznani winnych wymordowania wielu tysięcy jeńców polskich, odnalezionych w grobach pod Smoleńskiem – Katyniu. Chociaż władza ZSRR jako winnych mordu katyńskiego wskazywała Niemców.
Ofiarami mordu katyńskiego byli przede wszystkim oficerowie, podoficerowie oraz szeregowi Wojska Polskiego, w tym częściowo pochodzący z rezerw, którzy po agresji ZSRR na Polskę, uzgodnionej przez ZSRR z III Rzeszą na postawie paktu Ribbentrop-Mołotow, zostali po 17 września 1939 roku w różnych okolicznościach rozbrojeni i zatrzymani przez Armię Czerwoną na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jako jeńcy wojenni. Zamordowano także kilkutysięczną grupę funkcjonariuszy Policji Państwowej, Korpusu Ochrony Pogranicza, Straży Granicznej i Służby Więziennej. Poza tym wśród ofiar było przeszło siedem tysięcy osób cywilnych bez statusu jeńca.
Wszyscy polscy jeńcy wojenni wzięci do niewoli we wrześniu 1939 roku przez Armię Czerwoną zostali wbrew konwencjom międzynarodowym przekazami NKWD ZSRR (Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych ZSRR, potocznie policja polityczna – główne narzędzie terroru w okresie stalinizmu), które skupiło ich w specjalnie utworzonym systemie obozów na terenie ZSRR. Jeńcy polscy, którzy ponieśli śmierć w Katyniu, a w szczególności oficerowie, umieszczeni zostali w trzech głównych obozach: Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie.
Ofiarami mordu katyńskiego byli przede wszystkim oficerowie, podoficerowie oraz szeregowi Wojska Polskiego, w tym częściowo pochodzący z rezerw, którzy po agresji ZSRR na Polskę, uzgodnionej przez ZSRR z III Rzeszą na postawie paktu Ribbentrop-Mołotow, zostali po 17 września 1939 roku w różnych okolicznościach rozbrojeni i zatrzymani przez Armię Czerwoną na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jako jeńcy wojenni. Zamordowano także kilkutysięczną grupę funkcjonariuszy Policji Państwowej, Korpusu Ochrony Pogranicza, Straży Granicznej i Służby Więziennej. Poza tym wśród ofiar było przeszło siedem tysięcy osób cywilnych bez statusu jeńca.
Wszyscy polscy jeńcy wojenni wzięci do niewoli we wrześniu 1939 roku przez Armię Czerwoną zostali wbrew konwencjom międzynarodowym przekazami NKWD ZSRR (Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych ZSRR, potocznie policja polityczna – główne narzędzie terroru w okresie stalinizmu), które skupiło ich w specjalnie utworzonym systemie obozów na terenie ZSRR. Jeńcy polscy, którzy ponieśli śmierć w Katyniu, a w szczególności oficerowie, umieszczeni zostali w trzech głównych obozach: Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie.

ze zbiorów Muzeum Katyńskiego w Warszawie
Kozielsk – miasto w obwodzie kałuskim Rosji, niegdyś siedziba polskich rodów Ogińskich i Puzynów, jest położony nad rzeką Żyzdrą i usytuowany jest przy linii kolejowej Smoleńsk – Gorbaczowo – Tuła, na południowy Wschód od Smoleńska. Obóz znajdował się w zabudowaniach dawnego klasztoru. Od końca listopada 1939 r., Kozielsk stał się obozem oficerskim, mogącym pomieścić blisko 5000 osób. Podobnie jak w Starobielsku, w okresie do początku kwietnia 1940 r. wywożono stamtąd tylko nieliczne grupy osób lub poszczególne osoby, przeważnie zaginione bez śladu. Tak samo jak w Starobielsku przed Bożym Narodzeniem 1939 r. wywieziono księży. Przed ogólną likwidacją obozu kozielskiego, rozpoczętą w pierwszych dniach kwietnia 1940 r. znajdowało się w nim: 4 generałów; 1 kontradmirał; ok. 100 pułkowników i podpułkowników; ok. 300 majorów; ok. 1000 kapitanów i rotmistrzów; ok. 2500 poruczników i podporuczników; powyżej 500 podchorążych. Razem około 4500 osób. Wśród oficerów było około 200 lotników i około 50 marynarzy. Według relacji ocalonych jeńców Kozielska, w tym, obozie oficerskim zamknięta była jedna kobieta. Była to lotniczka, podporucznik, występująca pod nazwiskiem Janina Lewandowska z domu Dowbór-Muśnicka – żona ppłk Lewandowskiego. (Źródło: „Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów”, wyd. X. „Gryf” Londyn 1982)
Zamknięci w obozie oficerowie rezerwy, stanowili mniej więcej połowę liczby osób, byli to: profesorowie, docenci i wykładowcy polskich szkół akademickich; lekarze wojskowi i cywilni, wśród których znajdowali się wybitni polscy specjaliści; prawnicy – sędziowie, prokuratorzy, adwokaci i urzędnicy sądowi; inżynierowie; nauczyciele szkół średnich i powszechnych; literaci, dziennikarze, publicyści, przemysłowcy, kupcy itd.
Starobielsk – miasto na Ukrainie, w obwodzie ługańskim w przeszłości należał do obwodu woroszyłowgradzkiego, jest położony nad rzeka Ajdar, na południe od Charkowa. Obóz jeńców polskich mieścił się na terenach dawnego klasztoru. Poklasztorne zabudowania już w pierwszych latach porewolucyjnych służyły jako przejściowy obóz koncentracyjny dla więźniów przeznaczonych na zesłanie. Później budynki przeznaczono na spichrze – do chwili przybycia polskich jeńców. Od końca listopada 1939 r. do pierwszych dni kwietnia 1940 r., czyli do rozpoczęcia likwidacji obozu, znajdowało się w nim: 8 generałów; ok. 150 pułkowników i podpułkowników; ok. 230 majorów; ok. 1000 kapitanów i rotmistrzów; ok. 2450 poruczników i podporuczników; 52 polskie osoby cywilne. Razem około 3910 osób. Jeżeli chodzi o specjalności wojskowe, było w tym kilkuset lotników, pełny skład Wojskowego Instytutu Gazowego, lekarze i kapelani wojskowi wszystkich wyznań: księża katoliccy, pastorzy protestanccy i żydowscy rabini.
Jeżeli chodzi o oficerów rezerwy byli nimi: profesorowie i docenci polskich szkół akademickich; lekarze wojskowi i cywilni; prawnicy – sędziowie, prokuratorzy, adwokaci i urzędnicy sądowi; inżynierowie; nauczyciele szkół średnich i powszechnych; posłowie, literaci i dziennikarze; szereg działaczy społecznych i politycznych. Wśród jeńców starobielskich znajdowali się również, podobnie jak w innych obozach, inwalidzi z poprzedniej wojny, aresztowani przez władze radzieckie jako oficerowie i dołączeni do obozu jeńców wojennych. (Źródło jak powyżej)
Ostaszków – miasto w Rosji, w obwodzie twerskim, ok. 190 km na zachód od Tweru (Kalinina), położone nad jeziorem Seliger przy linii kolejowej Wielkie Łuki – Bołogoje. Obóz znajdował się kilkanaście kilometrów od miasteczka na wyspie jeziora Seliger i był umieszczony na terenach dawnego klasztoru. Od listopada 1939 r. do pierwszych dni kwietnia 1940 r., czyli do likwidacji obozu przebywało w nim około 6500 osób. W przeciwieństwie do dwóch obozów, opisanych poprzednio, Ostaszków nie był obozem oficerskim. Znajdowało się w nim jedynie ok. 400 oficerów, wśród których było ok. 300 oficerów policji, zmilitaryzowanej po wybuchu wojny we wrześniu 1939 roku. Poza tym umieszczono w nim oficerów, podoficerów i szeregowych wywiadu, żandarmerii, Korpusu Ochrony Pogranicza, policji i straży więziennej.
Prócz tego skoncentrowano w Ostaszkowie kilkudziesięciu duchownych, osadników wojskowych, ziemian i sądowników. Podobnie jak oficerowie, uwięzieni w Ostaszkowie, uważani byli przez ówczesny system Związku Radzieckiego za szczególnie niebezpieczną kategorię społeczną narodów „burżuazyjnych” wymagającą wytępienia. (Źródło: jak powyżej)
11 kwietnia 1943 roku, o zbrodni dokonanej przez ZSRR usłyszał cały świat. Tego dnia niemiecka agencja informacyjna „Transocean” podała komunikat o odnalezieniu w lesie Kozie Góry koło Katynia zwłok polskich oficerów rozstrzelanych przez Rosjan, a 13 kwietnia 1943 roku „Radio Berlin” ogłosiło tą widomość.
Masowa ekshumacja, przeprowadzona wiosną 1943 roku przez Niemcy dostarczyła dowodów, że mordu na polskich oficerach dokonali trzy lata wcześniej funkcjonariusze NKWD. Dwa dni później moskiewskie radio zakomunikowało, że zbrodnię popełnili Niemcy w 1941 roku podczas zajmowania okolic Smoleńska.
15 kwietnia 1943 roku, niemiecki gadzinowy polskojęzyczny dziennik informacyjno-propagandowy „Goniec Krakowski” napisał o śladach bolszewickiej zbrodni […] Smoleńsk, 14 kwietnia. Na podstawie doniesień i informacji mieszkańców wsi Gniezdów (Katyń) leżącej w odległości około 15 km na północny wschód od Smoleńska, niemieckie władze wojskowe dokonały w tych dniach poszukiwań na terenie nalesionego wzgórza, zwanego Kozią Górą pod Gniezdowem (Katyń) i przy tej okazji natrafiły na wielkie cmentarzysko pomordowanych oficerów polskich. Już przy pierwszych zwłokach, jakie wydobyto, można było mimo silnego rozkładu, ponad wszelką wątpliwość stwierdzić na podstawie znajdujących się przy trupach mundurów, tudzież znalezionych w nich dokumentów, listów oraz przedmiotów, iż są to b. jeńcy wojenni, osadzeni w zorganizowanym przez Sowietów obozie oficerskim dla jeńców wojennych w Kozielsku pod Orłem. Oficerów polskich stracono związanych […]
Losy uwięzionych rozstrzygnęły się 5 marca 1940 roku, tego dnia Biuro Polityczne Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii - bolszewików (KC WKP - b), w latach 1919-1952, stanowiące faktyczną władzę w ZSRR, wydało tajną decyzję dotyczącą zamordowania polskich oficerów. Na podstawie której, 22 marca 1940 roku Ławrientij Beria, szef NKWD wydał rozkaz o rozładowaniu więzień NKWD w USRR i BSRR. W wyniku tej decyzji, wiosną 1940 roku zamordowano w Katyniu, Smoleńsku, Charkowie, Kalininie (Twer), Kijowie i innych miejscach na terytorium ZSRR około 22 tysięcy obywateli polskich.
Więźniów obozu kozielskiego transportowano przez Smoleńsk i Gniezdowo, na teren ośrodka wypoczynkowego w lesie Katyńskim, gdzie mordowano ich strzałem z pistoletu w tył głowy i grzebano w uprzednio wykopanych dołach. Osoby uwięzione w obozie starobielskim mordowano w siedzibie NKWD w Charkowie - strzałem z pistoletu oddanym w kark, a ciała grzebano w rejonie wsi Piatichatki. Natomiast uwięzionych w obozie ostaszkowskim, funkcjonariuszy Policji Państwowej, Straży Więziennej, żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza i Straży Granicznej przewożono i mordowano w siedzibie NKWD w Kalininie, obecnie Twer – strzałem z pistoletu oddanym w potylicę, a grzebano w lesie koło wsi Miednoje.
Łącznie wiosną 1940 roku, z polecenia najwyższych władz Związku Radzieckiego z Józefem Stalinem na czele, zamordowano około 22 tyś. polskich obywateli, m.in. oficerów Wojska Polskiego, policjantów, funkcjonariuszy ochrony granic i straży więziennej oraz osób cywilnych należących do elit II Rzeczypospolitej.
Gdy wiosną 1940 roku polscy oficerowie byli rozstrzeliwani przez funkcjonariuszy NKWD, Józef Stalin najpewniej był przekonany, że o los tych ludzi nikt się nie upomni. Atak Niemiec na ZSRR 22 czerwca 1941 roku, spowodowała nieoczekiwany zwrot w układzie sojuszy i przystąpienie ZSRR do koalicji antyhitlerowskiej – to sprawiło, że z problemem zamordowanych polskich oficerów Stalin na nowo musiał się liczyć, bo sprawa zamordowanych godziła w wizerunek koalicjanta – ZSRR.
W tym celu Stalin chciał przerzucić odpowiedzialność za zbrodnię na Niemców. Od 13 – 24 stycznia 1944 roku w Katyniu rozpoczęła działalność powołana przez Biuro Polityczne KC WKP(b) komisja, której oficjalna nazwa brzmiała: „Specjalna komisja ds. ustalenia i przeprowadzenia śledztwa okoliczności rozstrzelania w lesie katyńskim polskich jeńców wojennych przez niemiecko-faszystowskich najeźdźców”.
Celem komisji nie było ustalenie faktów, ale uwiarygodnienie wersji, zgodnie z którą Niemcy dokonali zbrodni w Katyniu. Świat miał uwierzyć w ustalenia pod którymi podpisały się rzekome autorytety: Aleksiej Tołstoj, pisarz radziecki; Mikołaj, metropolita kijowski i halicki; generał Aleksander Gundorow, naczelnik Wojskowej Akademii Inżynieryjnej im. W. W. Kujbyszewa, przewodniczący Komitetu Wszechsłowiańskiego ZSRR; generał Jefim Smirnow, szef Głównego Zarządu Wojskowo-Sanitarnego Armii Czerwonej; Władimir Potiomkin, ludowy komisarz oświaty RFSRR; Siergiej Kolesnikow, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Rady Towarzystwa Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca; Roman Jefimowicz Mielnikow, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Smoleńskiej Rady Obwodowej WKP(b). W projekcie uchwały znajdowały się też nazwiska dwóch osób narodowości polskiej: Wandy Wasilewskiej i Bolesława Drobnera, lecz przed przyjęciem uchwały zostały one wykreślone przez Józefa Stalina.
W Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (PRL) kłamstwo katyńskie było podstawową wersją historii. Za pomocą cenzury nie dopuszczano do przekazywania wiedzy o dramacie z 1940 roku. Kontrolowano książki, gazety, czasopisma naukowe, audycje radiowe i telewizyjne, a nawet napisy na symbolicznych grobach ofiar. Zalecenie Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk z połowy lat siedemdziesiątych mówiło, że nie wolno dopuszczać jakichkolwiek prób obarczania ZSRR odpowiedzialnością za śmierć polskich oficerów w lasach katyńskich. Informacje na ten temat cenzurowano do 1989 roku.
Dopiero w toku przemian politycznych w 1989 roku władze PRL stopniowo godziły się z obecnością w przestrzeni publicznej wiedzy o zbrodni katyńskiej, dokonanej przez funkcjonariuszy NKWD. Od 1990 roku o Katyniu można było mówić i pisać bez żadnych ograniczeń, co zaowocowało rzetelnymi publikacjami.
W epoce „pierestrojki” tj. rozpadu ZSRR i powstania Federacji Rosyjskiej, jej pierwszy prezydent Michał Siergiejewicz Gorbaczow, laureat Pokojowej Nagrody Nobla w 1990 roku, wycofał się z kłamstwa katyńskiego. 13 kwietnia 1990 roku w komunikacie agencji prasowej TASS wydał oświadczenie o odnalezieniu dokumentów ujawniających radziecki udział w mordzie, wskazując jako winnych kierownictwo NKWD, w szczególności Berię, Mierkułowa i ich pomocników. Tego samego dnia prezydent FR Michał Gorbaczow przekazał prezydentowi RP Wojciechowi Jaruzelskiemu dwie teczki specjalnie wyselekcjonowanych dokumentów archiwalnych NKWD nt. jeńców z obozów w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku. Wydarzenie to było przełomem w wyjaśnianiu zbrodni katyńskiej, gdyż wskazywało sprawstwo funkcjonariuszy NKWD. Mimo wszystko, przyznanie się do winy przez ZSRR było niepełne. Starano się wywołać wrażenie, że prawdę o zbrodni wykryto dopiero teraz.
Mimo wszystko Prokuratura Wojskowa ZSRR, później Federacji Rosyjskiej, prowadziła dochodzenie w sprawie Katynia. Kluczowe świadectwa zbrodni z 1940 roku zgromadzono w „teczce specjalnej nr 1” przechowywanej w Komitecie Centralnym Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego (KC KPZR). W 1992 roku prezydent FR Borys Jelcyn odtajnił decyzję Biura Politycznego KC WKP (b) z 5 marca 1940 roku i pozostałe dokumenty zgromadzone z „teczki specjalnej nr 1” przechowywanej w KC KPZR, które mówiły o zamordowaniu, poza jeńcami wojennymi, również więźniów.
14 października 1992 roku, profesor Rudolf Pichoja, dyrektor Państwowego Archiwum FR jako specjalny wysłannik prezydenta FR Borysa Jelcyna, przekazał prezydentowi RP Lechowi Wałęsie kopie dokumentów dotyczące zbrodni katyńskiej przechowywane w tzw. „teczce specjalnej nr 1” m.in.: notatkę Berii nt. polskich jeńców wojennych, uchwałę Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 roku nakazującą wymordowanie polskich oficerów, notatkę szefa KGB Szelepina z 1959 roku z propozycją zniszczenia akt polskich jeńców, a także dokumenty dotyczące dalszego funkcjonowania kłamstwa katyńskiego i drogi do jego wyjaśnienia. Pozwoliło to szczegółowo zrekonstruować przebieg wydarzeń, listę ofiar z obozów i częściowo więzień.
W 2004 roku rosyjska prokuratura umorzyła śledztwo katyńskie uznając, że mord na polskich jeńcach wojennych nie był ludobójstwem, lecz zwykłym przestępstwem, które uległo przedawnieniu, uznając masowy mord za przestępstwo pospolite. Nie przekazano Polsce kopii kompletu akt dochodzenia.
Dzisiaj Katyń jest nie tylko miejscem straszliwej zbrodni, ale również symbolem pamięci o wymordowanych obywatelach polskich w ZSRR oraz nieustępliwego dążenia do prawdy.
13 kwietnia, obchodzony jest w Polsce Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej, ustanowiony uchwałą Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia14 listopada 2007 roku. „W hołdzie Ofiarom Zbrodni Katyńskiej oraz dla uczczenia pamięci wszystkich wymordowanych przez NKWD na mocy decyzji naczelnych władz Związku Sowieckiego z 5 marca 1940 roku, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanawia dzień 13 kwietnia Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej” – głosi uchwała Sejmu RP.
Tego dnia w całej Polsce przypominane są tragiczne losy zamordowanych wiosną 1940 roku przez funkcjonariuszy NKWD tysięcy polskich obywateli wziętych do niewoli po agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku.
W poniedziałek, 13 kwietnia 2026 roku, we Wrocławiu odbyły się wojewódzkie uroczystości Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Uroczystość rozpoczęła się o godzinie 10:00 nabożeństwem w intencji Ofiar Zbrodni Katyńskiej w Kościele Garnizonowym pw. św. Elżbiety we Wrocławiu. Uroczystą Mszę świętą w mieniu arcybiskupa metropolity wrocławskiego Józefa Kupnego prowadził ks. dr Jerzy Żytowiecki, proboszcz parafii św. Bonifacego we Wrocławiu, w asyście ks. prałata płk Janusza Radzika, wikariusza Biskupa Koordynatora ds. duchowieństwa.
Tradycyjnie, główna część uroczystości odbyła się w samo południe przed Pomnikiem Ofiar Zbrodni Katyńskiej w Parku Juliusza Słowackiego i została zorganizowana wspólnie przez: Dolnośląski Urząd Wojewódzki, Stowarzyszenie Dolnośląska Rodzina Katyńska, Dowództwo Garnizonu Wrocław, Oddział Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu i Centrum Historii Zajezdnia – Ośrodek „Pamięć i Przyszłość” we Wrocławiu.
Konferansjerami uroczystości był dr Marek Kosendiak z Centrum Historii Zajezdnia. Wojskową asystę honorową wystawił 2. Wojskowy Szpital Polowy we Wrocławiu. Uroczystość uświetniła Orkiestra Reprezentacyjna Wojsk Lądowych z Wrocławia.
W uroczystości udział wzięli m.in. przedstawiciele środowisk kresowych, sybirackich i kombatanckich. W tym rodziny dolnośląskie i wrocławskie pomordowanych na Kresach Wschodnich. Byli także: Michał Jaros, sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii; Piotr Sebastian Kozdrowicki, wicewojewoda Dolnośląski; Paweł Gancarz, Marszałek Województwa Dolnośląskiego; płk. Krzysztof Lis, zastępca dowódcy Garnizonu Wrocław; dr hab. Kamil Dworaczek, dyrektor Oddziału IPN we Wrocławiu; Ewa Skrzywanek, Dolnośląska Kurator Oświaty. Konsul Ukrainy i konsul Republiki Federalnej Niemiec. Przedstawiciele wojska, policji i innych służb mundurowych oraz nauki i kultury. Przedstawicie stowarzyszeń, uczniowie szkół wraz z nauczycielami, mieszkańcy miasta Wrocław i turyści.
Jako pierwsza głos zabrała Teresa Gwara, prezeska Stowarzyszenia Dolnośląska Rodzina Katyńska we Wrocławiu. Podkreśliła, że istniało tzw. kłamstwo katyńskie, zwracając uwagę, że mimo ujawnienia prawdy w latach 90., wciąż istnieją białe plamy, a pamięć o ofiarach wymaga nieustannej troski. Przypomniała o skali tej zbrodni, nawiązała do idei rozpoznawalnego w całej Polsce pomnika Ofiar Zbrodni Katyńskiej przypominając m.in., że postument jest ustawiony na 22 tyś. brukowych kostek ułożonych na całym placu. Liczba nawiązuje do liczby znanych ofiar zbrodni katyńskiej. Treść upamiętnienia jest wyrażona natomiast w dwóch rzeźbach pomnika: górującego nad placem Anioła Śmierci i Piety Katyńskiej. Dziękowała za przybycie i udział w uroczystości.
Michał Jaros powiedział m.in.: [...] to Sowieci zgotowali ten los, to Sowieci dokonali tej zbrodni […]. Wyraźnie podkreślił, że była to zbrodnia wymierzona w cały naród, a nie tylko w armię polską.
Piotr Sebastian Kozdrowicki, przywołał poruszająca historię Aliny Głowackiej-Szlapy, córki kapitana Stanisława Głowackiego. [...] Jeszcze w trakcie zajęć szkolnych jej ojciec, Stanisław, jak odnotowano w świadectwie maturalnym, stanął w potrzebie i zrezygnował na kilka miesięcy z nauki, by wziąć udział w bitwie zwanej Bitwą Warszawską. Ale to nie przeszkodziło mu w ukończeniu nauki, kontynuowaniu i rozwijaniu swojej edukacji. Zdał maturę, doczekał się kolejnych awansów i sam potem kształcił polskich wojskowych, bo jak większość z tej elity, którą wtedy straciliśmy, był nie tylko oficerem Wojska Polskiego, był nie tylko wojskowym, był polskim patriotą i był polskim inteligentem. Córka Alina po rozstaniu na dworcu kolejowym ze swoim tatą dostała od niego tylko dwie pocztówki, ale na tych pocztówkach pan Stanisław nie pisał o przesłuchaniach, torturach, o braku nadziei, o zesłaniu. Pisał, że dzieci mają być grzeczne i powtarzać matematykę i łacinę […] – wicewojewoda cytował fragmenty wspomnień członkini Stowarzyszenia Dolnośląska Rodzina Katyńska, pełnomocnika budowy Pomnika Ofiar Katynia we Wrocławiu, córki zabitego w Charkowie kpt. Stanisława Głowackiego.
Paweł Gancarz, Marszałek Województwa Dolnośląskiego mówił o pamięci i bólu rodzin; dr hab. Kamil Dworaczek, dyrektor Oddziału IPN we Wrocławiu, zwrócił się do współczesnego pokolenia, podkreślając ich odpowiedzialność za pielęgnowanie pamięci historycznej. Jeśli zaniedbamy te obszary, to kłamstwo katyńskie wróci do łask, przywołując fakt, że współczesne próby fałszowania historii przez Federację Rosyjską, dzieją się m.in. poprzez wystawy propagandowe w Katyniu.
Później została odmówiona modlitwa ekumeniczna za wszystkich, którzy stracili życie w Katyniu i Smoleńsku, a wyrazem hołdu dla ofiar, był uroczysty Apel Pamięci, zakończony salwą honorową dla uczczenia Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Po salwie, przed pomnikiem Ofiar Zbrodni Katyńskiej, delegacje składały wieńce i wiązanki kwiatów oraz zapalano znicze pamięci.
Zbrodnia ludobójstwa, której dokonano wiosną 1940 roku pozostanie na zawsze symbolem kojarzącym się z ludobójczą polityką władz radzieckich wobec narodu polskiego.
Tekst i zdjęcia Andrzej Powidzki
Wrocław, 13 kwietnia 2026 r.
publ. 14.04.2026
Artykuł przeczytano 114 razy